Sprawdzanie przekierowań i statusów

Wklej jeden adres albo dwadzieścia. Prześledzimy każdy krok po kroku i pokażemy wszystkie kody statusu po drodze, czas każdego skoku i to, czy jest coś do poprawy.

Działa z https:// i bez. Każdy adres sprawdzamy osobno.

Wypróbuj przykład:

Co pokazuje to narzędzie

Każdy podany adres pobieramy bez automatycznego podążania za przekierowaniami. Gdy serwer odpowiada kodem 3xx i nagłówkiem Location, idziemy pod ten adres i pytamy ponownie — do dziesięciu razy. Wynik to dokładna ścieżka, którą przechodzi przeglądarka albo Googlebot, z kodem statusu i czasem odpowiedzi na każdym kroku.

Kody statusu w skrócie

Dlaczego łańcuchy przekierowań mają znaczenie

Jedno przekierowanie to norma. Dwa lub więcej z rzędu to łańcuch, a łańcuchy kosztują podwójnie: każdy skok dokłada opóźnienia dla odwiedzającego, a Google mówiło, że przestaje podążać za nimi po kilku skokach. Długie łańcuchy zwykle narastają przez lata migracji. Rozwiązanie zawsze jest to samo: niech pierwszy adres prowadzi wprost do ostatniego.

Co zwykle się tu sprawdza

  1. Po migracji: wklej stare adresy i sprawdź, czy każdy kończy się kodem 200 na nowej stronie po dokładnie jednym 301.
  2. Przed kupnem linku lub wpisu gościnnego: upewnij się, że strona, która ma do Ciebie linkować, nie przekierowuje w nieoczekiwane miejsce.
  3. www kontra bez www, http kontra https: wklej wszystkie cztery warianty i sprawdź, czy kończą na tej samej wersji kanonicznej.
  4. Linki afiliacyjne i skrócone: zobacz, dokąd naprawdę prowadzi bit.ly albo link śledzący.

Pytania

Czy sprawdzacie przekierowania meta refresh i JavaScript?

Nie, tylko przekierowania HTTP (kody 3xx). To na nich opierają się wyszukiwarki.

Dlaczego wynik różni się od tego, co widzę w przeglądarce?

Niektóre strony przekierowują zależnie od kraju, urządzenia albo ciasteczek. My pytamy z serwera, neutralnym user agentem i bez ciasteczek — blisko tego, co widzi robot.

Czy jest jakiś limit?

20 adresów na sprawdzenie, 30 sprawdzeń na 10 minut, bez konta.